Nie wszystko złoto, co się świeci – chyba że mówimy o parmezanie z Biedronki, który kusi w lodówkach sklepowych swoim złocistym kolorem i obietnicą włoskiej rozkoszy podniebienia. Czy jednak naprawdę mamy do czynienia z małym kulinarnym cudem na budżecie? A może to tylko serowy przebieraniec w masce Grana Padano? W 2023 roku ten temat rozgrzał fora kulinarne bardziej niż piekarnik z funkcją termoobiegu. Sprawdziliśmy smak, cenę i – oczywiście – internetowe opinie.

Smak, czyli z czym to się je (najlepiej na ciepło)

Parmezan to nie jest po prostu „twardy ser”. To instytucja. To król przyprawiania makaronu. A jak smakował nam parmezan z Biedronki? Ku zaskoczeniu wszystkich sceptyków, nie było źle – ba, było całkiem dobrze! Charakteryzuje się lekko kruchą strukturą i wyczuwalną nutą orzechową, która przyjemnie rozchodzi się na podniebieniu. Idealny do starcia na makaron czy sałatkę – właściwie sprawdza się wszędzie tam, gdzie potrzebujemy umami do kwadratu.

Choć zatwardziali serowi puryści mogą kręcić nosem, że to jeszcze nie ten profil smakowy, co oryginalny Parmigiano Reggiano dojrzewający 36 miesięcy, to warto pamiętać, że w tej cenie raczej nie wyhodujemy sobie własnej krowy i nie zabutelkowujemy mleka o świcie. Parmezan Biedronka wypada więc w smaku zaskakująco atrakcyjnie, szczególnie jeśli trafimy na wersję typu Grana Padano – jego młodszego, ale nadal pysznego kuzyna ze słonecznej Italii.

Cena, która nie gryzie (chyba że portfel studenta)

W czasach, gdy za parę plasterków wędliny płacimy jak za bilet na koncert rockowy, cena parmezanu z Biedronki to ostrożny powiew rozsądku. Za opakowanie 150 gramów zapłacimy ok. 9–12 złotych – co w porównaniu z 35–45 zł za klasyczny parmezan w delikatesach jest jak promocja all inclusive na Sycylii w środku stycznia.

Warto zaznaczyć, że często pojawiają się promocje, więc warto polować. Oszczędni konsumenci chwalą sobie fakt, że w ofercie bywa zarówno starty parmezan, jak i kawałki do samodzielnego tarcia – idealne dla tych, którzy lubią mieć kontrolę nie tylko nad swoim życiem, ale też nad teksturą sera. I tu jest właśnie magia – parmezan z Biedronki daje nam wybór. A w 2023 roku wolność wyboru to towar na wagę złota… albo sera.

Opinie klientów – zachwyt czy zgrzytanie zębów?

Nie wolno ignorować głosu ludu, zwłaszcza jeśli ów lud już zdążył ocenić smak parmezanu zanim my jeszcze zdążyliśmy wyjąć tarkę z szuflady. Na internetowych forach i grupach kulinarnych „parmezan Biedronka” zbiera w większości pozytywne recenzje. Klienci doceniają nie tylko smak i cenę, ale także wygodne opakowanie (z zamknięciem typu „klik i ser masz świeży”).

Oczywiście, pojawiają się głosy niezadowolenia – najczęściej od znawców, którzy po powrocie z Toskanii nie uznają niczego, co nie było strugane na szczycie włoskiego wzgórza ręką lokalnego serowara. Ale nawet oni muszą przyznać jedno – jak na sieciowy market, parmezan z Biedronki to przyzwoity, a nawet ponadprzeciętny wybór i idealna opcja na co dzień, czyli wtedy, gdy nie chce się wydawać połowy pensji na ser do carbonary.

Gdzie, kiedy i jak go używać?

Parmezan Biedronka sprawdzi się wręcz spektakularnie w klasycznych daniach, takich jak spaghetti carbonara, risotto z grzybami czy sałatka z rukolą i gruszką. Ale to także idealny kompan do mniej oczywistych eksperymentów kulinarnych – np. jako element panierki do kurczaka albo dodatek do domowych frytek. Tak, to nie żart – starty parmezan na gorących frytkach? Pure joy.

Pomóc mogą także przepisy dostępne w sieci – na przykład w tym artykule: parmezan Biedronka – gdzie znajdziesz inspiracje, które zachęcają, by pójść o krok dalej niż tylko posypanie nim spaghetti.

Słowem zakończenia, parmezan z Biedronki to jeden z tych przypadków, gdy niepozorne opakowanie w chłodni skrywa przyjemne zaskoczenie. Może nie pobije na głowę włoskiego oryginału z 36-miesięcznym rodowodem i certyfikatem DOP, ale jak na domowy użytek – spełnia swoje zadanie z klasą. Smakuje dobrze, kosztuje rozsądnie, a opinie klientów mówią same za siebie. Jeśli zatem szukasz seryjnego zabójcy nudy w kuchni – wiesz, gdzie zajrzeć. Smacznego (ale z tarką w gotowości)!